Skocz do zawartości


Zdjęcie

Majsterkowanie z Migiem - głupie pytania nowicjusza


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
7 odpowiedzi w tym temacie

#1 NieUmiemSpawać

NieUmiemSpawać

    Nowicjusz

  • Użytkownik
  • Pip
  • 4 postów

Napisano 02 lipiec 2019 - 14:34

Witam!

Od niedawna posiadam spawarkę typu Mig... 

Nie mam żadnych kursów, żadnego doświadczenia, a spawanie wykorzystuje (no dobra nieudolnie próbuje wykorzystać) przy moim małym hobby.

 

Drut zwykły, gaz co2 - spawarka - najtańsza z alledrogo :)

 

I teraz pytanie zasadnicze:

 

Czy jest możliwość pospawania (w SOLIDNY sposób ) 2ch blach, które nie dolegają idealnie do siebie??

Mam dospawać do "listwy" z blachy 2gą podobną niestety blachy te nie są równe (płaskie), a jedna z nich jest przetłaczana w kilku miejscach.

 

Spawam przez nawiercone otwory, ale co gdy pomiędzy otworem a 2gą blachą jest około 2mm przerwy?

Grubość blachy to 0,8mm

 

Może zobrazuje to lepiej obrazek:

332388bcf1184.jpg


Użytkownik NieUmiemSpawać edytował ten post 02 lipiec 2019 - 14:56


#2 Ponury

Ponury

    Zaawansowany

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 62 postów
  • LokalizacjaLubin

Napisano 02 lipiec 2019 - 15:51

Nie wiem jak długie i szerokie są blachy o których piszesz ale może po prostu użyj ścisków? Jeśli jest to faktycznie tak cienka blacha to wystarczy położyć coś ciężkiego tak, żeby je ze sobą spasować. Spawa dość prosta, chyba, że ja czegoś nie zrozumiałem. Pamiętaj jeszcze, że metal po wprowadzeniu ciepła odkształca się, blachę o gr 0,8mm najlepiej spawać punktowo, z przerwami. Do spawania punktowego możesz śmiało użyć krotność prądu jakim spawałbyś daną grubość ściegiem ciągłym.



#3 NieUmiemSpawać

NieUmiemSpawać

    Nowicjusz

  • Użytkownik
  • Pip
  • 4 postów

Napisano 02 lipiec 2019 - 16:22

Oczywiście, że można to dogiąć ale właśnie chodzi o to by doginania uniknąć... Nie chce by zewnetrzna strona (czerwone na rysunku) przybrała kształt tej wewnętrznej (niebieska). Przerwa jest niewielka mniej niż 2mm dlatego próbowałem na śmieciach (scinkach z blachy) zrobić to metodą "nadlania" wypełnienia tej przestrzeni spawem...

 

Czyli wziąłem pasek z blachy i powyginałem w kilku miejscach, 2gi identyczny pasek ponawiercałem co około 1,5cm i przyłożyłem do czoła tego powyginanego.

W efekcie są 2 blachy położone jedna na drugiej... 1 idealnie prosta a 2 ma kilka wgnieceń (zrobionych celowo). W miejscach gdzie blacha dolega idealnie do siebie ładnie się spawa, a w miejscach gdzie jest niewielka przerwa próbuje wypełnić ją spawem aż do momentu gdy spaw będzie wystawał ponad otwór w płaskiej blasze.

Czy taka metoda ma rację bytu? Chodzi mi o wytrzymałość takiego łączenia?

 

Co do falowania/odkształcania blachy używam dużo gazu i nie ma problemu - nie jest to zauważalne... 

 

"Do spawania punktowego możesz śmiało użyć krotność prądu jakim spawałbyś daną grubość ściegiem ciągłym." - prąd mam na minimum inaczej przepalało mi blaszkę - ja naprawdę nie mam pojęcia o spawaniu... takie pierwsze kroki dopiero.



#4 Vagabundo

Vagabundo

    Weteran

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 157 postów
  • LokalizacjaAl mundo

Napisano 02 lipiec 2019 - 18:41

Bez wdawanie się w cudowne rysunki, jakieś teorie możesz po prostu na pisać o co ci chodzi, po co chcesz to robić, bo nie umiem znaleźć żadnego rozsądnego uzasadnienia spawania do siebie takich cienkich blach, bo myślę że spokojnie dostaniesz jakąś tanią formatkę blachy w tych wymiarach, a do cienkich materiałów stosuje się różnego rodzaju zgrzewania a nie spawania.

 

Spawanie wytworzy naogół dużo większą strefę ciepła no i oczywiście zniekształcenia, im większy wpływ ciepła na cienszy materiał tym większe odkształcenie. Po to się stosuje różne metody prostowania po odprężanie.

 

Owszem czasem robi się jakieś naprawy w stylu dajemy jakąś łatę, w ostatniej mojej pracy naprawiałem kontenery morskie, musiałem wstawiać łaty, oczywiście te łaty były większe od otworu i nie tylko powstawały od rdzy ale również od uderzeń.

 

Procedura była w sumie prosta, wyciąć uszkodzoną kawałek następnie wyrównać ile się da młotkiem, na to przyłożyć łatę. No właśnie, przyciskając nową łatę do powierzchni robimy mocne hefty na obrzeżach, które jeszcze są gorące sklepujemy młotkiem, w twoim przypadku twoją dolną blachę ułożyłbym na czymś prostym i grubym. Im więcej heftów zrobisz i dobijesz tym bardziej blachy będą dochodzić do siebie.

 

Istotna kwestia że  tak cienkie blachy to lepiej zgrzewać, A do uczenia się spawania używa się grubszego złomu, aby nauczyć się dobierania parametrów, techniki. Wtedy poznawając spawarkę możemy spawać ciensze materiały.


Tu activo más valioso no es tu dinero, sino tu tiempo, así que no pierdas ni un solo segundo de tu vida.


#5 Ponury

Ponury

    Zaawansowany

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 62 postów
  • LokalizacjaLubin

Napisano 02 lipiec 2019 - 18:44

Nie wiem jaką ma pełnić funkcję ten pospawany twór ale 2mm nie wydaje się być problemem do nadlania aczkolwiek ja zrobiłbym to inaczej. W miejscach otworów wstawiłbym metalowe kołeczki o długości równej przerwie między blachami i pospawał je wraz z blachą. Przykładowo, otwory o których piszesz są powiedzmy fi 3mm a przerwa między blachami wynosi 2mm, możesz uciąć nawet śrubę gwintowaną bądź płaski pręt na długość tych 2mm (może być krócej - byle nie dłużej) i spawasz od czoła z blachą, spoinę szlifujesz sprawa załatwiona.
Taka metoda pozwoli Ci zachować pożądany odstęp między blachami, w przypadku nadlewania może "pociągnąć" płaską blachę do wygiętej bądź na odwrót - to zależy..

Co do gazu i jego przepływu nie ma to żadnego wpływu na odkształcenia, gaz nie ma pełnić funkcji chłodzenia łuku a osłaniać go od atmosfery. To tyle, jak coś nie będziesz wiedział to pisz, jeśli będę potrafił to pomogę ;)



#6 NieUmiemSpawać

NieUmiemSpawać

    Nowicjusz

  • Użytkownik
  • Pip
  • 4 postów

Napisano 03 lipiec 2019 - 11:42

Bardzo dziękuję za odpowiedz panie Ponury! 

 

Jak pisałem totalnie się na tym nie znam, po prostu obserwacja - więcej gazu mniej przepaleń i odkształceń.

 

Panie Vagabundo - spawam sobie tak cienkie blachy które jak pan pisze powinny być zgrzewane (i tak było fabrycznie) w samochodzie i wyszedł mi mały problem - stare wzmocnienie progu jest uszkodzone w wyniku wypadku i za Chiny Ludowe nie mogę go idealnie doprostować w kilku punktach (miejsca gdzie blacha jest fabrycznie tłoczona) Nie chce doginać progu do auta a uzyskać gładką powierzchnię dolnej listwy progu (tak jak jest to fabrycznie) ot i szukam rozwiązania mojego problemu ;) Chodzi tylko o 8 spawów przed i za 4 fabrycznymi przetłoczeniami pozostałe spawy (około 40) dolegają idealnie do wzmocnienia... Jeśli dociągne próg "na chama" w tych miejscach zniszczę jego fabryczne przetłoczenia czego chce uniknąć... Zrobiłem już większość napraw w aucie (wstawione podszybie, łaty w podłodze, naprawiony kielich mcphersona) a ten próg mnie po prostu zabił ;)

 

A pisze o 2 blaszkach bo zanim popsuje auto testuje moje pomysły na ścinkach w ramach testu (ustawienia spawarki).



#7 Ponury

Ponury

    Zaawansowany

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 62 postów
  • LokalizacjaLubin

Napisano 03 lipiec 2019 - 17:55

A nie lepiej poszukać odpowiedzi na forum dla blacharzy? :P



#8 NieUmiemSpawać

NieUmiemSpawać

    Nowicjusz

  • Użytkownik
  • Pip
  • 4 postów

Napisano 03 lipiec 2019 - 18:21

Taa... próbowałem :) poza kilkoma głupimi memami w stylu "o chuju złoty" to nic sensownego się nie dowiedziałem :)

 

W każdym razie próg wymieniony  B)

Został tylko cały upojny dzień szlifowania moich smarków i można malować (wstępne szlifowanie już z głowy, kilka dziurek w spawach poprawione już).

 

Bardzo dziękuję za pomoc :)






Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych